Dzisiaj króciutko. 😉 Wczoraj na moim fanpage’u umieściłam post z pytaniem o JEDNĄ rzecz po której możemy poznać, że dziecko z pierwszego zdjęcia lepiej radzi sobie z pozycją na brzuszku niż kolega ze zdjęcia poniżej. Dziecko w wieku 3 miesięcy: Oczywiście można drążyć głęboko, ale jest coś, co w szczególny sposób pomoże nam rozpoznać jaką kontrolę ma nad swoim
Co ma jedno do drugiego – czyli… układanie dziecka do snu(!) na brzuszku z tym, jak ono się rozwija? Hmmm… bezpośrednio pewnie niewiele… Natomiast prowadząc badania zwrócono uwagę na to, że dziecko, które podczas snu nie doświadcza leżenia na brzuszku, w czasie swojej aktywności również niechętnie tę pozycję przyjmuje…
układanie niemowlęcia na brzuszku na ciele rodzica. Nie kładź jednak maluszka w tej pozycji w trakcie trwania ataku kolki. noszenie dziecka na jednej ręce brzuszkiem do dołu; noszenie w chuście. Jeśli dziecko płacze z powodu wzdęcia: połóż mu na brzuszek ciepłą (ale nie gorącą!) pieluszkę, zrób mu ciepłą kąpiel (działa
Podnoszenie główki warto ćwiczyć przez układanie dziecka w pozycji na brzuszku. Na początku wystarczy bardzo krótki okres (do trzech lub pięciu minut), żeby maluch powoli zaczął przyzwyczajać się do wzmożonej pracy mięśni w tym ułożeniu. Następnie czas spędzany w zabawie na brzuchu można stopniowo wydłużać.
. Autor zdjęcia/źródło: Jak układać niemowlaka do snu, czy niemowlę może spać na boku @ MANOEL M. PEREIRA VALIDO FILHO MVALIDO z Pixabay Maluszek nie umie się jeszcze sam ułożyć ani zmienić pozycji w trakcie snu, od Ciebie więc zależy w jakiej pozycji będzie on spał. Czy jednak wiesz jak układać niemowlaka do snu? Jaka pozycja będzie dla niego najbardziej bezpieczna i równocześnie najwygodniejsza? Sen dla dziecka jest bardzo ważny, ponieważ w tym czasie malec nie tylko odpoczywa, ale też rozwija się jego mózg, tworzą się nowe połączenia nerwowe, wydziela się hormon wzrostu, a nawet produkowane są przeciwciała wspierające odporność. Odpowiednia ilość i jakość snu zapewnia mu więc nie tylko dobry humor i zainteresowanie światem, ale też prawidłowy i zdrowy rozwój. Maluszek przesypia większość doby, ale ważne jest nie tylko to ile śpi, ale również jak śpi. Za dobrą jakość oraz bezpieczeństwo snu dziecka odpowiada bowiem pozycja w jakiej ułożysz je do snu. Jak układać niemowlaka do snu i czy może on spać na boku? Jak układać niemowlaka do snu? Amerykańska Akademia Pediatrii zaleca tylko jedną, najbezpieczniejszą pozycję do snu dla niemowląt, a mianowicie na plecach. W tej pozycji rodzice powinni układać dziecko już od chwili narodzin aż do czasu, gdy malec sam zacznie się przekręcać i będzie umiał wybrać najwygodniejszą dla siebie pozycję. Następuje to zwykle ok. miesiąca życia, malec samodzielnie zaczyna się przekręcać z plecków na brzuszek i z powrotem. Pozycja na plecach jest zalecana również dzieciom z refluksem przełykowo-żołądkowym, chociaż do niedawna takie dzieci zalecano kłaść do snu na boku. Obecnie eksperci podkreślają, że dziecko leżąc na wznak z główką odchyloną na bok nie ma możliwości zadławienia się ulanym mlekiem. Jeśli jednak obawiasz się o jego bezpieczeństwo podłóż pod górną część materaca poduszkę klin lub zwinięty kocyk albo pod nogi łóżeczka grube książki. W taki sposób główka dziecka będzie nieco wyżej od tułowia, co zapobiegnie ulewaniu przez nie w czasie snu. Pilnuj też, aby maluszkowi odbiło się po karmieniu, zwłaszcza wieczornym, ale również w ciągu dnia. W pozycji na wznak kładź główkę dziecka raz na jedną, raz na drugą stronę. Dzięki temu zapobiegniesz spłaszczeniu się główki oraz asymetrii. Czy niemowlę może spać na boku? Najbezpieczniejszą pozycją do snu dla noworodka i niemowlaka jest pozycja na plecach, jednak niemowlę może spać również na boku. Niektórzy lekarze zalecają taką pozycję, gdy malec ma refluks. Najlepiej jednak w tej pozycji układać dziecko, które potrafi już trzymać główkę oraz przekręcać się z plecków na brzuszek i odwrotnie, czyli ok. 6. miesiąca. Wtedy nawet, gdy malec przekręci się na brzuszek będzie już umiał zmienić samodzielnie pozycję i zapobiec przyduszeniu się. Układając niemowlę do snu na boku pamiętaj jednak, żeby nie podkładać mu pod plecki żadnych zwiniętych kocyków czy pieluch, w ten sposób możesz wspomagać maluszka tylko do 3. miesiąca życia, gdy masz pewność, że nie przekręci się w czasie snu z boku na brzuszek. Pamiętaj też, żeby nie kłaść dziecka na tym samym boku, ale naprzemiennie, raz na jednym, raz na drugim. Kości czaszki malca są jeszcze miękkie i układanie go jednostronnie może zniekształcić jego główkę. >>>> Czytaj też: Testujemy: Kompresy żelowe Lansinoh 3w1 wspomagające karmienie piersią! A co ze spaniem na brzuszku? Według ekspertów to najbardziej niebezpieczna pozycja do snu dla niemowlaka. Dziecko ma uciśniętą przeponę, co zmniejsza ilość tlenu dostającą się do płuc. Może też twarz przycisnąć do materaca, co niesie ryzyko uduszenia, ponieważ w czasie snu nie ma ono jeszcze odruchu wybudzania się w sytuacji zagrożenia życia. Pozycja na brzuchu zwiększa więc ryzyko wystąpienia nagłej śmierci łóżeczkowej. W tej pozycji mogą spać maluchy, które potrafią się już przekręcać z plecków na brzuszek i odwrotnie, ale tylko wtedy, gdy same w czasie snu się tak przekręcą. Nie panikuj więc i nie interweniuj, gdy zobaczysz w środku nocy, że malec śpi na brzuszku, jeśli umie on już trzymać główkę samodzielnie i przekręcać się. Na pewno w ciągu nocy jeszcze kilkakrotnie zmieni swoje ułożenie. Jednak sama nie układaj go w tej pozycji do snu. Nadal zasypianie na plecach będzie dla niego najbezpieczniejsze. Za to starsze dzieci mogą i bardzo lubią spać na brzuszku z nóżkami podkulonymi pod siebie i uniesioną pupą. Jest to dla nich wygodna i bezpieczna pozycja do snu, potrafią się w niej odpowiednio ułożyć, aby nie ograniczać sobie dopływu powietrza, więc nie ma obaw, że może być ona dla nich groźna. CZYTAJ TEŻ: Łóżeczko dla niemowlaka – co (nie) powinno się w nim znaleźć?>> Zdrowy sen małego dziecka – 5 skutecznych sposobów!>>
W pierwszym roku życia wykonujemy przy naszych maluszkach setki czynności pielęgnacyjnych, poczynając od podnoszenia i odkładania przez noszenie, karmienie, przewijanie na kąpieli kończąc. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy jak ogromny wpływ ma sposób wykonywania tych wszystkich czynności na rozwój malucha w szczególności w pierwszym półroczu jego prawidłowa pielęgnacja jest istotna?Zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy jak ważne są nasze gesty dla emocjonalnego, ruchowego i poznawczego rozwoju dziecka. Biorąc pod uwagę, że rozwój jest sumą doświadczeń, jakie zdobywa dziecko, można spodziewać się że im więcej pozytywnych, delikatnych bodźców przekażemy dziecku tym ono harmonijniej będzie się rozwijać. Prawidłowa pielęgnacja dziecka bezpośrednio wpływa na kształtowanie się umiejętności, relacji z otoczeniem, na poczucie bezpieczeństwa, komfort, spokój i wygodę tak maluchów jak i rodziców. Oprócz tego pielęgnacja jest także najprostszą formą zabawy, pieszczoty i czasem, który poświęcamy tylko dziecku, dlatego powinna się odbywać spokojnie, powoli, w komfortowych zasadami prawidłowej pielęgnacji są:naprzemienność ruchów tzn. obracanie dziecka przez lewy i prawy bok, noszenie na prawej i lewej stronie, układanie naprzemiennie malucha najednej i drugiej stronie tempodelikatność, płynność ruchówgłowa jest najwyższym punktem ciała malucha, w każdej pozycji i czynnościMamo, tato zachowaj spokójCzęsto, szczególnie w tym najwcześniejszym okresie życia, rodzice boją się że zrobią dziecku krzywdę. Ich ruchy są przez to zbyt sztywne, mało płynne. Chcą jak najszybciej ubrać, przewinąć, wykąpać niemowlę żeby „mieć to z głowy". Jest to oczywiście zrozumiałe, bo przy pierwszym dziecku niepewność jest zupełnie naturalna. Jednak małe dzieci żywo reagują na stan emocjonalny rodziców. Im bardziej będą oni zdenerwowani, niepewni, tym bardziej maluch będzie się bał i protestował. Będzie spięty, płaczliwy i niespokojny. Zdenerwowanie rodzica zawsze niesie za sobą zdenerwowanie dziecka. A noworodki i niemowlęta potrafią bardzo gwałtownie reagować w odpowiedzi na niewprawne czynności objawami niepokoju niemowlęcia są reakcje całym sobą:prężenie ciałaukładanie się asymetrycznie, czasem z taką siłą, że trudno jest zmienić pozycję malcazaciskanie piąstekw leżeniu na brzuszku przyjmowanie pozycji łódeczki, tzn. wyprężanie głowy i nóg, co powoduje „zapadanie się tułowia" i kształtem przypomina taka pozycja łódźkrzykodruch MOROGłówne zasady podnoszenia dziecka z podłożaPamiętajmy, że uniesienie malucha z podłoża, nagle, bez ostrzeżenia, podkładając rękę pod jego szyję i głowę i uniesienie go równolegle do podłoża jest dla maleńkiego dziecka bardzo silnym negatywnym bodźcem związanym ze zmiana położenia ciała w przestrzeni. Dlatego zawsze podnosimy dzieci, nawet noworodki bokiem do podłoża – nie pleckami ani twarzą tylko bokiem. Podnoszone w taki sposób maleństwo będzie mogło obserwować, co się z nim dzieje, będzie się czuło bardziej komfortowo i bezpiecznie gdyż my w tej pozycji jesteśmy w stanie lepiej zabezpieczyć jego nóżki i rączki oraz cały tułów z główką niż podnosząc dziecko plecami do podchodzimy do maleństwa, aby wziąć je na ręce, musimy najpierw poinformować je o tym fakcie – położyć rękę na jego klatce piersiowej, powiedzieć „ a teraz wezmę Cię na ręce", uśmiechnąć się – tak naprawdę możemy wymyślić sobie swój sposób komunikacji z dzieckiem. Następnie delikatnie przetaczamy malucha na bok, wkładając naszą rękę między jego nóżki, tak daleko aby palce ręki sięgnęły jego ramienia a brzuszek pewnie oparł się na naszym przedramieniu. Drugą dłoń, z drugiej strony ciała wsuwamy pod główkę malucha, (jeśli malec nie trzyma jeszcze głowy). Czekamy moment aż maluch przyzwyczai się do nowej pozycji a potem podnosimy go do góry BOKIEM DO PODŁOŻA. Pamiętajmy głowa zawsze stanowi najwyższy punkt w danej pozycji czy malucha w analogiczny sposób, pamiętając że najpierw na podłożu lądują nóżki i pupka a na końcu około 3-4 miesiąca życia, rezygnujemy z podpierania główki malucha, dając mu tym samym możliwość ćwiczenia mięśni karku i obręczy barkowej. To bardzo ważny moment, gdyż często rodzice w obawie przez „kiwaniem się" głowy malucha, podtrzymują ją zbyt długo. Rosną wtedy małe leniuszki, które oczekują podtrzymania głowy zamiast trenować swoje mięśnie przy każdej prawidłowo zmienić pozycję niemowlaka, który nie trzyma jeszcze główki?Kiedy chcesz zmienić pozycje ułożenia ciała niemowlęcia np. na przewijaku wykorzystaj do tego sposób zwany „rynienką" - opieramy stópki malucha na naszej klatce piersiowej, i układamy nasze ręce po obydwu stronach ciała niemowlęcia, tak by nasze przedramiona i dłonie utworzyły „rynienkę", w której maluszek będzie sobie leżał. Dłońmi otaczamy główkę maleństwa. Teraz mamy całego malucha w garści i możemy unieść go delikatnie do góry i położyć w bardziej dogodnym prawidłowo nosić niemowlę?Równie ważne jak prawidłowe podnoszenie i odkładanie malucha jest odpowiednie jego noszenie przez mamę czy i niemowlaki do 3-4 miesiąca życia, należy nosić w pozycji „fasolki"Dziecko z jednej strony jest przytulone do naszego brzucha z drugiej do przedramienia. Główka spoczywa w zgięciu ręki, opierając się na potylicy. Pupa i stawy biodrowe są przytrzymywane przez obie dłonie, tak aby nóżki zgięte były w stawach biodrowych. Ciało przyjmuje postać fasolki, dlatego maluch nie ma możliwości odginania się ku tyłowi. Pozycja także nie przeciąża kręgosłupa, bo ciało podparte jest na całej swojej długości. Nóżki i ramionka są rozluźnione. Pamiętajmy jednak, aby zbyt mocno dziecka nie zginać, bo maluchowi trudno będzie się wtedy oddychać, ruszać, niemowlę trzyma głowę samodzielnie, czyli ok. 4 miesiąca życia, zmień pozycję na „krzesełko" - przodem do świataJedną rękę podkładamy pod uda dziecka i zabezpieczamy stawy biodrowe przez chwyt dłonią jednej nóżki a druga noga spoczywa wtedy wygodnie na naszym nadgarstku. Musimy zabezpieczyć zgięcie nóg w stawach biodrowych pod kątem prostym do tułowia oraz pamiętać o odwiedzeniu nóżek. Malec całym ciałem opiera się o nas, naszą drugą rękę wkładamy pod jedną pachę dziecka i układamy ją brzuszku malucha. Ta dłoń pełni funkcję kontrolującą ułożenie tułowia malca, aby nie zginał się, nie przechylał. Trzymając malucha w pozycji jak na krzesełku, musimy pamiętać, że im młodsze dziecko tym bardziej powinniśmy odchylić się do do siebieTo pozycja dla niemowlaków, które trzymają już pion. Sadzamy malucha na naszych dłoniach, zwracając go bokiem do siebie. Pilnujemy ułożenia rączek – obie powinny znajdować się z przodu. Kolejną niezwykle ważną rzeczą jest wydłużenie odpowiedniego boku dziecka. Bok którym maluch przytula się do nas musi być maksymalnie wydłużony, w tym celu możemy trochę skręcić pupę dziecka w naszym kierunku a ono będzie się skręcać w przeciwną stronę ciekawe świata i tym samym ułatwi wydłużenie właściwego pozycja jest wygodna do przenoszenia dzieci, które są już małymi wiercipiętami, ale także jest bardzo korzystna w przypadku asymetrii oraz dla dzieci leniwych, które nie lubią się turlać, obracać, raczkować. Jeśli będziemy używać jej zamiennie to znaczy wydłużając raz jeden bok raz drugi, maluch będzie dostawał dużo ważnych bodźców – wydłużania i skracania stron, rotacji pionie na naszym barkuTo wygodna pozycja zarówno do noszenia malucha, który będzie obserwował spokojnie otoczenie, ale także jest to pozycja ułatwiająca dziecku odbicie po malucha w ten sposób, aby jego klatka piersiowa opierała się o nasz bark a rączki znalazły się na naszych plecach. Układamy dziecko dość daleko na naszym barku!!! Nie trzymamy dziecka w pionie w taki sposób, aby podpierać dłonią jego kark, maluch musi mieć możliwość swobodnego oparcia głowy o nasz bark i swoje rączki. Pupę dziecka podtrzymujemy ręką, lekko zginamy stawy biodrowe dziecka zapobiegając tym samym ewentualnym prężniom się na brzuszku - „samolocik"Niemowlaki uwielbiają tą pozycję dzięki niej mogą oglądać świat ze znacznie ciekawszej perspektywy a dodatkowo pozycja ta ułatwia odchodzenie gazów z małego brzuszka. Połóż niemowlę twarzą do dołu, tak by policzek opierał się o twoje ramię, a szyja niemowlęcia znajdowała się w zagłębieniu twojego łokcia a tułów maleństwa opierał się na przedramieniu. Drugą rękę włóż między nóżki dziecka tak by dłonie twoich rąk spotkały się na brzuszku na brzuszku na rękach Mamy albo Taty wymaga od dziecka dość dużej pracy mięśni karku, plecków. Jeśli widzimy ze tej pozycji maluch zaczyna się nam prężyć, spróbujmy podeprzeć go dobrze tzn. tak, aby główka znalazła podpór na naszych rękach, pupa na naszym dzieci możemy trzymać na jednej ręce!Pamiętaj by przy każdej czynności pielęgnacyjnej Twoje ruchy był delikatne, ale pewne. Staraj się opanować swoje zdenerwowanie tak by nie przenosić negatywnych emocji na niemowlę. Przy każdej czynności mów do dziecka, co będziesz robić, traktując swoje maleństwo z szacunkiem dajesz mu poczucie bezpieczeństwa i wpływasz pozytywnie na jego rozwój.
Jest taki błąd, który popełnia zdecydowana większość rodziców przy pierwszym dziecku. Nie tylko przy pierwszym, ale zwłaszcza przy nim. Nie chodzi o to, że wybierają nieodpowiednie zabawki; nie o to, że pielęgnują dziecko w ten a nie inny sposób; nie o to, że żywią je nieodpowiednim jedzeniem. Główny błąd, który obserwuję u prawie każdego dzieciatego znajomego, wynika paradoksalnie z wielkiej miłości do dziecka i z chęci, by wyrosło na mądrego, utalentowanego i sprawnego fizycznie człowieka. Tym błędem jest niecierpliwość i nieumiejętność …czekania. Chcemy, by dziecko było mądre, więc wcześnie uczymy je mówić, pisać, liczyć i władać obcymi językami. Dobrze, jeśli ta nauka wypada naturalnie i zgodnie z zainteresowaniami dziecka. Na przykład jeśli opiekunka lub jedno z rodziców od początku po prostu mówi do dziecka w obcym języku i w ten sposób naturalnie uzbraja je w przydatną umiejętność na przyszłość – gorzej, jeśli na siłę pchamy trzylatka na nielubiane lekcje. Dobrze, jeśli wysyłamy dziecko na kurs tańca lub grania na pianinie, bo samo tego chce i samo o to zabiega – gorzej, jeśli wysyłamy dziecko na ten kurs zanim pojawi się u dziecka taka potrzeba. Dobrze, jeśli słuchamy dziecka i wspieramy jego naturalną ciekawość po tym, jak zada pytanie lub poprosi o pomoc. Gorzej, jeśli interweniujemy pierwsi, wyręczając dziecko lub rozwiązując za nie problem po to, „by mu pokazać, jak to się robi”. Taka nadgorliwość naprawdę źle działa na rozwój emocjonalny i intelektualny dziecka. Problem jest dość szeroki i niedługo opiszę go w oddzielnym tekście. Ale ten sam mechanizm dotyczy nie tylko wychowania dziecka, ale też jego rozwoju fizycznego. „A moje dziecko już…” Kojarzycie „wyścig niemowląt”? To takie zjawisko, które dotyczy większości rodziców. Prześcigają się oni w tym, co ich dziecko już umie zrobić. Za punkt honoru obierają sobie, by ich maleństwo jak najwcześniej zaczęło samo spać, przewracać na brzuch, siadać i chodzić. Wydaje im się, że im wcześniej dziecko opanuje jakąś umiejętność, tym potem będzie… no właśnie nie wiem… lepsze w sporcie? Zdrowsze? Sprawniejsze? To oczywiście wszystko nieprawda. Dzieci w różnym wieku uczą się tych umiejętności i w żaden sposób nie jest to powiązane z ich przyszłą sprawnością. Niezależnie od tego, kiedy Twoje dziecko nauczy się chodzić, w wieku pięciu lat będzie biegało i skakało tak samo jak inne dzieci – albo nawet „lepiej” niż dzieci, które wcześniej zaczęły chodzić. Moment, w którym dziecko zaczyna siadać, nie ma też żadnego wpływu na jego rozwój, o ile oczywiście dziecko nie siada za wcześnie. Właśnie. Więcej problemów można zafundować dziecku, sztucznie przyspieszając jego rozwój, niż pozwalając mu levelować w swoim tempie. :) Kładzenie na brzuchu Na pewno niejednokrotnie o tym słyszeliście od znajomych, a nawet od niektórych lekarzy. Że „trzeba często kłaść dziecko na brzuchu”. Wiecie co? Nie kupuję tego. To znaczy oczywiście nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby kłaść na brzuchu dziecko, które to lubi i które nie protestuje przeciwko tej pozycji. Ja byłam od początku chowana na brzuchu, łącznie ze spaniem na brzuchu i najwyraźniej była to dla mnie fajna pozycja. Problem jednak polega na tym, że nie wszystkie noworodki lubią leżeć na brzuchu. Nie ma w tym nic dziwnego. Pomyślcie sobie, że ktoś Wam wstrzyknął jakiś paraliżujący lek i prawie nie możecie ruszać swoim ciałem. Możecie tylko trochę rękami ruszać, a głupie odwracanie głowy sprawia ogromne trudności. Tak właśnie czuje się noworodek. W pozycji na plecach wszystko widzi, może przetaczać głowę i operować w powietrzu rękami i nogami. W pozycji na brzuchu zaś… nic nie może. Jest unieruchomione, tyłem do świata, bez możliwości ruszania nogami i rękami. Co najgorsze – nie może samo się odwrócić z powrotem na plecy. Nic dziwnego, że płacze. Kanadyjscy naukowcy porównali dzieci często kładzione na brzuszku (przed kampanią „back to sleep”, która promowała układanie dzieci do snu na pleckach w ramach zapobiegania śmierci łóżczeczkowej) oraz te kładzione na plecach. Wyniki pokazały, że nie ma żadnych różnic w rozwoju motorycznym obu tych grup. Ten rozwój następuje tak czy owak. Po co więc fundować dziecku dodatkowy stres w jego i tak już pełnym nowości i wyzwań życiu? Tu macie jeszcze artykuł Lisy Sunbury, specjalisty od rozwoju dziecka, jeśli chcecie głębiej wgryźć się w temat. Jest taki moment w życiu dziecka, że samo przetacza się na boki, a potem na brzuch. Obiecuję, że to się wydarzy. I będzie to ten najwłaściwszy moment, by dziecko leżało na brzuchu – moment, w którym samo się tak położy oraz moment, gdy będzie umiało już samo wrócić do pozycji na plecach. Nie wcześniej. Nie przyspieszaj tego procesu na siłę, nie dręcz noworodka tą pozycją, jeśli jej nie lubi. Sadzanie dziecka Tu, w przeciwieństwie do poprzedniego zagadnienia, nie chodzi już tylko o komfort emocjonalny dziecka. Niemowlęta „sadzane”, podpierane poduszkami i wcześnie uczone siedzenia mogą mieć z tego powodu problemy rozwojowe. Dziecko opanowuje umiejętność siedzenia gdzieś pomiędzy 7 a 10 miesiącem życia. Jeśli Twoje dziecko ma 9 – 10 miesięcy i jeszcze nie siedzi, możesz skonsultować się z lekarzem, ale nie masz żadnych powodów do zmartwień, jeśli dziecko nie siada jako półroczniak. Ba, to nawet lepiej. Siadanie to umiejętność, która wymaga pewnej dojrzałości mięśni i układu kostnego. Jeśli dziecko nie jest gotowe, sadzanie go na siłę zbyt wcześnie, częste układanie na przykład 4-miesięcznego niemowlęcia w leżaczku lub podpieranie go poduszkami może źle wpłynąć na jego kręgosłup. Pozwól dziecku rozwijać się naturalnie i swobodnie poruszać po podłodze. Niech leży, obraca się, w końcu pełza i podciąga się do pozycji „na czworaka”. To z tej pozycji najczęściej niemowlęta uczą się same siadać. Są wtedy na to fizycznie gotowe – oraz, co stanowi dodatkowy plus – mają okazję poczuć się dumne z własnego sukcesu. :) Następnym razem, gdy jakaś upierdliwa sąsiadka spojrzy na Twoje półroczne dziecko i powie, że „jej synek już w tym wieku siedział”, powiedz jej, żeby się wypchała sprawdziła, czy jej się buraki nie przypalają. Tu macie fajny tekst o siadaniu niemowląt Nauka chodzenia W grze „Sims” jednym z zadań gracza jest nauczenie dziecka chodzenia. Jeśli jednak nie wykonamy tego zadania, w kolejnej fazie życia dziecko i tak chodzi. Mało to naukowy przykład, ale doskonale prezentuje to, co przez cały czas próbuję Wam przekazać: dziecka nie trzeba uczyć siadania lub chodzenia – ono samo prędzej czy później się tego nauczy. :) Co więcej, zbyt wczesna nauka chodzenia powoduje wady postawy, więc zdecydowanie lepiej będzie, jeśli poczekasz na naturalny rozwój tej umiejętności. Większość dzieci zaczyna chodzić dopiero pomiędzy 11 a 16 miesiącem życia. Tak się dzieje, jeśli w żaden sposób nie przyspieszamy tego rozwoju i do tego Was gorąco zachęcam. Oczywiście dziecko nauczy się chodzić wcześniej, jeśli często będziemy je stawiać w podparciu pod pachami i zachęcać do stawiania kroczków. Ale są to zabiegi zbędne i ryzykowne dla układu kostnego niemowlęcia. Innym poważnym błędem, który popełniają rodzice, jest wkładanie dziecka w chodzik. Chodziki są naprawdę szkodliwe dla kręgosłupa, stawów biodrowych i w żaden sposób nie pomagają dziecku w nauce chodzenia. Dziecko musi swoje wyleżeć, wysiedzieć na płasko i wyraczkować, by rozwinąć mięśnie, które później będą brać udział w nauce chodzenia. Warto wspomnieć, że Kanada już zakazała sprzedaży chodzików, bo lekarze są w tej kwestii jednogłośni. To szkodliwe. To nie ty prowadzisz dziecko w jego rozwoju motorycznym. To ono prowadzi się samo. Uszanuj to. Czekaj. Pamiętajcie, proszę, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Pamiętajcie ponadto, że poza nauką chodzenia, dziecko uczy się jednocześnie mnóstwa innych umiejętności i często jest tak, że później uczy się chodzić, bo skupia się raczej na rozwoju mowy lub operowaniu rękami i dłońmi. W rozwoju fizycznym, emocjonalnym i intelektualnym postęp nie musi przebiegać jednocześnie i rzadko tak się dzieje. Ale o ile siadanie i chodzenie mieści się w przypadku waszych dzieci w ramach czasowych podawanych przez specjalistów od rozwoju, absolutnie nie macie się czym martwić. Zdarza się, że dzieci uczą się siadać jednocześnie z nauką chodzenia. Zdarza się też, że zupełnie zdrowe dziecko chodzi dopiero w wieku 18 miesięcy. Badania dowiodły, że nie ma to żadnego wpływu na późniejszą sprawność dziecka. Więc głowa do góry i keep on parenting, you’re doing it right. :)
„Powinno leżeć na brzuszku”, „Kładź je, bo wtedy ćwiczy” „Musi trenować” „Kładzie Pani na brzuszku?”, „Lubi leżeć na brzuszku?” „Jak długo leży na brzuszku?” „Kładź na brzuszku, bo wtedy będzie mu łatwiej zrobić kupkę”… Takie i tym podobne hasła pewnie same nie raz słyszeliście. 😉 Jeśli dla Waszych dzieci leżenie na brzuszku obywało się bez większych protestów, pewnie przeszłyście obok tego typu treści obojętnie. Ale… Ci z Was, którzy na swojej skórze doświadczyli jak wyraźnie dziecko może dawać do zrozumienia, że ta pozycja wcale mu się nie podoba wiedzą, że jedno słowo za dużo i… naprawdę można eksplodować – ze złości, frustracji, rezygnacji, poczucia bezsilności i Bóg wie czego jeszcze… Myślę, że spokojnie mogę powiedzieć, że w moim poczwórnym macierzyństwie przeżyłam obydwa stany, chociaż z racji mojego zawodu jestem chyba stosunkowo zdystansowana. 😉 Wracając jednak do tematu. 😉 – Jasne!- leżenie na brzuszku jest ważne. ALE… nie za wszelką cenę!!! (O tym, że układanie malucha na brzuszku ma znaczenie, przeczytacie tutaj: >>>ZOBACZ>>ZOBACZ>>ZOBACZ>>ZOBACZ WPIS>>ZOBACZ>>ZOBACZ>>ZOBACZ<<< i… efekt może nas zaskoczyć. 😉 Oczywiście jeśli coś nas niepokoi, warto skonsultować to z fizjoterapeutą, ale zanim zaczniemy dopatrywać się patologii i stracimy z nerwów wszystkie włosy, zacznijmy od upewnienia się czy to, co sami serwujemy maluchowi rzeczywiście sprzyja polubieniu tej pozycji🙂 A teraz koniec pisania – zobaczcie jak to wygląda w praktyce! 😉 *Wpisy mają charakter wyłącznie informacyjny i nie zastąpią wizyty u fizjoterapeuty ani innego specjalisty, dlatego wszelkie wątpliwości koniecznie skonsultuj z osobą, która ma okazję zbadać Twoje dziecko. Dla dobra Twojego Maluszka nie udzielam porad on-line. A… jak u Was z zabawami? Jeśli czasem brak Ci pomysłu, zerknij tutaj! GOTOWE POMYSŁY NA ZABAWY w pierwszych 2. latach życia dostępne od teraz w PAKIECIE! Twoje udostępnienie wiele dla mnie znaczy, dziękuję! ❤️
jak kłaść niemowlaka na brzuszku zdjęcia